-Panie za dużo ich!- zawołał jeden z elfickich strażników.
-Utrzymać szyk !- odparł młody, złotowłosy elf.
Orki najechały na południową granice Leśnego Królestwa. Ostatnio coraz częściej się to zdarzało. Wówczas Leśnym Królestwem władał Thranduil- syn Orophera, który poległ podczas wojny. Bitwa trwała dobre parę godzin i dłużyła się w nieskończoność. Orki rzecz jasna przegrywały, ale elfy również ponosiły ogromne straty.
-Te ścierwa nie mogą...-nie dokończył gdyż coś mocno uderzyło go w głowę.
Jedynie co Thranduil zauważył to to jak jakiś orki podnosi ostrze i szybkim ruchem zadaje mu cios na piersi. Upadł na ziemię...
Mellon Adan
Dîn Morn
Thalion Aran
Ithil Anor
Lu Gwanna
Benn Bess
Hen
Thranduil obudził się w miękkim łóżku i przy cichej aczkolwiek melodyjnej pieśni. Na skórze poczuł czyjeś ręce. Po chwili otworzył oczy. Ujrzał stojącą nad nim elfkę, z białymi wręcz włosami długimi do pasa. Widocznie zmieniała opatrunek rany na piersi. Był jednak zbyt słaby aby cokolwiek powiedzieć. Dłonie miała zimne jak lód. Tylko głos wydawał się być ciepły i przyjemny. Ponownie zasnął.
__________________________________________________________________
Tak więc dla objaśnienia :) Więc teraz pisze o Thranduilu, czyli jak według mnie poznał matkę Legolasa. Wybaczcie nagły przeskok, ale korciło mnie żeby to napisać :) Więc mam do was kilka spraw. Odnośnie bloga.... Bo on jest dla was i ma się wam podobać. Czy podoba wam się muzyka? Dodać jakąś czy jakąś wywalić ? Wygląd. Podoba wam się czy nie ? Pisaliście,że tak, ale każdy ma inny gust. I ogólnie czy coś byście zmienili ? :***
-Te ścierwa nie mogą...-nie dokończył gdyż coś mocno uderzyło go w głowę.
Jedynie co Thranduil zauważył to to jak jakiś orki podnosi ostrze i szybkim ruchem zadaje mu cios na piersi. Upadł na ziemię...
Mellon Adan
Dîn Morn
Thalion Aran
Ithil Anor
Lu Gwanna
Benn Bess
Hen
Thranduil obudził się w miękkim łóżku i przy cichej aczkolwiek melodyjnej pieśni. Na skórze poczuł czyjeś ręce. Po chwili otworzył oczy. Ujrzał stojącą nad nim elfkę, z białymi wręcz włosami długimi do pasa. Widocznie zmieniała opatrunek rany na piersi. Był jednak zbyt słaby aby cokolwiek powiedzieć. Dłonie miała zimne jak lód. Tylko głos wydawał się być ciepły i przyjemny. Ponownie zasnął.
__________________________________________________________________
Tak więc dla objaśnienia :) Więc teraz pisze o Thranduilu, czyli jak według mnie poznał matkę Legolasa. Wybaczcie nagły przeskok, ale korciło mnie żeby to napisać :) Więc mam do was kilka spraw. Odnośnie bloga.... Bo on jest dla was i ma się wam podobać. Czy podoba wam się muzyka? Dodać jakąś czy jakąś wywalić ? Wygląd. Podoba wam się czy nie ? Pisaliście,że tak, ale każdy ma inny gust. I ogólnie czy coś byście zmienili ? :***
Myślę, że najlepiej będzie jak będziesz robiła dłuższe rozdziały :) Wygląd i muzyka pasują do siebie, a co najważniejsze do tematu!
OdpowiedzUsuńOby tak dalej :3
Dziękuje Anonimku :*
Usuń